K O M U N I K A T Y






Home > Komunikacja w latach 1945-1989 > Jelcze 272 MEX / AP02 / 021 / AP62 / Skoda 706RTO

2241

Tuż po odbudowie na CWS-ie. Materiał opończy przegubu uszyty był z zielonego ławkowego brezentu (nie khaki). Zderzaki po remoncie na CWS-ie były białe, ale zaraz po odbiorze zakład Woronicza przemalował je na mleczno-czekoladowy kolor.
Jak to Anioł w Alternatywy 4 mówił o firankach: zielone z brązowym, to jak gówno w lesie...
2241: produkcja 1968, R7, odbudowa na CWS-ie 1975, kasacja 23.03.1979.

Z archiwum MZA.

Rate this file (Current rating : 4.5 / 5 with 8 votes)
File information
Filename:2241_.jpg
Album name:3872 / Jelcze 272 MEX / AP02 / 021 / AP62 / Skoda 706RTO
Rating (8 votes):55555
Keywords:021 / 2241 / 144 / PlacZamkowy / 1975
Data:1975
Miejsce:Plac Zamkowy
Nr pojazdu:2241
Linia:144
Filesize:522 KiB
Date added:Feb 09, 2020
Dimensions:1200 x 701 pixels
Displayed:557 times
URL:http://omni-bus.eu/archiwum/displayimage.php?pid=110702
Favorites:Add to Favorites

Comment 37 to 56 of 56
Page: 1 - 2 - 3

~Marcin 2294   [Feb 11, 2020 at 02:50 PM]
Wcześniej wszystko było metalowe... W szóstkach faktycznie naklejki, jak i we wcześniejszych, bo nawet wytarte pamiętam. Wink A w tych po NG (NC), to zazwyczaj nic nie było jak mówisz.
~Nordyk110   [Feb 11, 2020 at 03:38 PM]
I jeszcze sobie przypomniałem. Niebywały ścisk pewnie rzadko oglądany teraz i słowa kierowcy do mojej mamy. Niech pani da to dziecko Razz . I ja siadam uroczyście na cieplutkiej trumnie. Tak to chyba od tego byłpoczątek.
~Marcin 2294   [Feb 11, 2020 at 03:43 PM]
Wspaniałe uczucie, co nie Idea
Na trumnie, też się wylegiwałem, kładłem szczupakiem na Dw. Południowym, łapiąc za ten stelaż, jak był, na którym torba, gazeta, termos.... (bo to Barbórka) zwłaszcza na 205 do Piaseczna. Chociaż niektórzy kierowcy nie popierali moich wyczynów (?), i kręcili wąsem ponoć. Ja miałem to gdzieś, ale rodzice opowiadali, że tak bywało. Nie pamiętam, żeby któryś pogonił.
Muszę przyznać się do czegoś: Też irytowały mnie dzieciaki przy kabinie (bardziej chyba bej na fazie o smutnym oddechu Wink ), aczkolwiek musiały być nad wyraz głośne i niesforne, zwłaszcza otwartej kabinie, a najbardziej w Neoplanie, kiedy to mamusia pozwalała "bąbelkowi" wchodzić za "poręcz" do podszybia, a na zwracaną uwagę nie raczyła reagować, bądź reagowała z pretensją, jak ja tak mogę na jej dziecko krzyczeć. Na 125 tak bywało często na szczęście dawno temu. Smile Zaraz mnie zaczniecie krytykować
, ale co tam. Nie raz człowiek zamruczał pod nosem "urwał nać", lub coś podobnego.
Na ogół starałem się być wyrozumiały, także nie było skarg na mnie i na nasz zespół.
Klient miał rację, przynajmniej teoretycznie,tak stanowiły wewnętrzne przepisy, nie zawsze pokrywało się to z faktami. Ale to ja służyłem ludziom, dlatego starałem się być wyrozumiały, znałem swoje miejsce w szeregu, jak to mówią. Chciałem to robić i robiłem chyba nieźle.
Taka praca, czasem jednak niewdzięczna.
Ogólnie zajefajna. No co kto lubi. Smile Takie rozważania...
Po co pisać o czyjejś pracy, skoro można o własnych doświadczeniach czy spostrzeżeniach - czasem. Tak postrzegam zawód kierowcy w telegraficznym skrócie, albo jeszcze szybciej. Smile Oceńcie sami. A jak mi ktoś kiedyś powiedział: "szoferak pier...ony", to powiedział. Zdarzało się.

Zapomniałem wspomnieć o przełączniku kierunkowskazów, to było najlepsze. Taki niepozorny na desce rozdzielczej z żaróweczką (?)
~Nordyk110   [Feb 11, 2020 at 04:36 PM]
Wzrok mi nie pozwolił być kiermanem. I pewnie bym tego nie wytrzymał długo.Taki charakter mam. Ale jeszcze pamiętam jak ktoś wziął mnie na kolana po drugiej stronie trumny. To był szał, teraz chyba porównywlny do prowadzenia metra, a może i to nie.
No prawie jak kierowca. Razz
~Marcin 2294   [Feb 11, 2020 at 04:48 PM]
Oczywiście, grunt, to znać swoje predyspozycje, umieć znaleźć balans. A może byś wytrzymał i polubił ? Ok. Wiesz co mówisz.
Masz rację, to było marzenie. Nie spełnione przeze mnie za ogórów żywota. Pierwszy raz usiadłem w tym naszym zabytku, (prawa strona) jeszcze kiedy był w żółto czerwonym wdzianku, mam kilka zdjęć. To była faktycznie trauma dla mnie nie móc wcześniej; siedziałem przecież jako małolat i w PR110, i w Ikarusie 280, nawet jeden przystanek powiozłem za kierownicą 155 bez uprawnień sic! , (nie powiem kto mi pozwolił Wink ), a na ogórka musiałem czekać tyle czasu, i tylko lub aż tylko na prawą stronę.
~Nordyk110   [Feb 11, 2020 at 04:53 PM]
A później 27 lat temu miałem ślub. A mój teść okazał się byłym kierowcą MZK? I jeździł Chausonami, patrzyliśmy obaj jak go odbudowują. Jeździł też Pr 100 na linii A. I pogotem. Ja tylko mogłem otwierać i zamykać drzwi na E, starym E. Razz
~Marcin 2294   [Feb 11, 2020 at 05:00 PM]
Smile No to super !!!
Ile to ja się naotwierałem i zamykałem drzwi he he. Smile Fajnie było , nie.
A pogotem, to PAT-em, czy już Ikarusem obrzynem? Tak pytam. Smile
Czyli teściu z Inflanckiej, ma się rozumieć. Wink Potem przeszły do nas na R-6 francuzy.
~Nordyk110   [Feb 11, 2020 at 05:18 PM]
Hmmm. teść zmarł rok temu, ale z tego co wiem napewno nie ikarus. Mówił że to star 66 lub 266. Ale ogórami napewno jeździł na inflanckiej. Cały czas mi tłumaczył o dwukrotnym wysprzęgleniu, dalej to dla mnie dziwne. I jeździł ikarusami 620
A i strasznie lubił jeździć na niskich obrotach. Razz
~Marcin 2294   [Feb 11, 2020 at 05:42 PM]
Star to pewnie 66 i 660, to pszczółka, bo 266 to nowszy. Miałem na utrzymaniu w wojsku w w1996. Ikarus 620 to czasy przede mną. Fajnie tak pogadać z Tobą. I z ludźmi co mają pojęcie o tym i owym.
~Nordyk110   [Feb 11, 2020 at 05:46 PM]
No właśnie chyba zawłaszczyliśmy to forum. Mi też jest bardzo przyjemnie.
~oko   [Feb 11, 2020 at 09:23 PM]
"Hamulec górski" po prostu blokował wydech? Czy tego w praktyce używano? Taki retarder pierwszej generacji? Do czego służyło pokrętło obok zegara? http://phototrans.eu/14,749405,0,Jelcz_043_B50562.html jakaś nagrzewnica z cieczą chłodzącą silnik?

Prostokątny panel pod stacyjką to obsługa nagrzewnicy "Sirocco"? Używano tego?
~Marcin 2294   [Feb 12, 2020 at 12:43 AM]
Nie jestem pewien, ale chyba stosowany był system Jacobsa z układem dekompresyjnym. W Ikarusach super dudnił silnik na zwalniaczu, mowa o lewarach. Pierwotnie montowanych w podłodze (uruchamiany piętą, obcasem, tylną częścią buta), ale zalewało wodą czy błotem z buta, to przenieśli na deskę rozdzielczą w okolicy przycisków otwierania/zamykania drzwi.
O pokrętle pojęcia nie mam, a panel podobny do stosowanych w Ikarusach.
~Marcin 2294   [Feb 12, 2020 at 05:40 AM]
Dusiłeś, aż się zadławił i zgasł. Tak gasiło się Ikarusy.
Nie mogę edytować swoich komentarzy. Co jest panowie? Cenzura ?
~oko   [Feb 12, 2020 at 08:36 AM]
Tak, tak było, kierowca wciskał i silnik dudnił i pedał gazu się cofał. Ale rzadko z tego korzystano podczas jazdy. Czy później był uruchamiany przyciskiem elektrycznym, takim jak dzwonek? Bo tak się gasiło silnik w późniejszych lewarach? Dźwigienka w niektórych automatach to co innego, retarder hydrauliczny.

Nie edytuj komentarzy (no chyba że chwilę po wpisaniu), a na pewno ich nie usuwaj. To dość irytujące gdy znikają i nie wiadomo do czego były odpowiedzi.
~Marcin 2294   [Feb 12, 2020 at 08:45 AM]
W 80-tych były chłopaki z Piaseczna (Piotr i Paweł) na 355 na stałe, (nr wozu nie pomnę, imiona na kabinie wypisane. Wóz ze starą kabiną, lecz z nowymi przyciskami i czarnymi poręczami. Znaczy się 1983r.)jeden z nich lubował się w hamowaniu silnikiem bez szczególnego powodu. Uwielbiałem ten dźwięk.
Okey. Smile
Zgadzam się, irytujące cholernie. Smile
Będę wpisywał nowe. Masz rację, chyba ze dwa usunąłem z własnej woli. Nie będę już Smile
Czasami chcę edytować, kiedy przeczytam po raz wtóry swój kom. i dopatrzę się błędów, nie tyle merytorycznych, ale gramatycznych, a nawet ortograficznych. Exclamation
~oko   [Feb 12, 2020 at 10:16 AM]
W czeskich Karosach (serii 7xx, tych kanciastych) to chyba taki hamulec był zintegrowany z zasadniczym pneumatycznym, bo dudniło zawsze podczas hamowania (nie na luzie, rzecz jasna). Fajnie to brzmiało. A ten przycisk w podłodze kiedyś w pewnym ostrobramskim ikarusie się wcisnął i tak został, i kierowcy debatowali co z tym zrobić Smile
2213   [Feb 12, 2020 at 10:40 AM]
Wspomniany wyzej wlacznik kierunkowskazow (taki bialy plastik) w dzien migal tylko zielonym małym oczkiem, ale w ciemnych okolicznosciach bylo chyba troche widac jak znaczna jego czesc nieco sie rozswietla (niezamierzona przezroczystosc plastiku); a wajcha na srodku przy zegarze: raz chyba tylko widzialem jak na petli po przyjezdzie kierowca tym pompował (notabene wlasnie na 117 na Komarowa/Odynca); i jeszcze otwieranie drzwi: czasem takie jezyczki góra/dól (lub lewo/prawo, zaleznie od sposobu zamontowania), a czasem takie jakby wyciągane pstryczki; i jeszcze chyba w niektorych one były na pionowej ścianie (jakby przy kolanie kierowcy; wtedy typowy układ: ręka na lewarku i zamykanie dwoma palcami), a w niektorych na gornej powierzchni z prawej strony zegarow, jakby pionowo (i pionowo to mi sie bardziei kojarzy z przegubowymi); wiecie coś o tym?
lenka   [Feb 12, 2020 at 03:46 PM]
W Ogórkach wspomniane pstryczki były zajebiste, ale też taka wielka wajcha do gaszenia silnika, o ile dobrze pamiętam Idea
~Monisia   [Feb 12, 2020 at 07:53 PM]
Pokrętło w Ogórze sterowało roletą chłodnicy. Z tym dekompresorem przy hamowaniu silnikiem to chyba niezbyt celny strzał, bo idea brałaby w łeb.
3872   [Feb 16, 2020 at 01:55 AM]
W 1975 roku w przegubach pojawiły się w sekcji A i B pomiędzy podłogą a ścianami bocznymi ukośne kremowe wsporniki o przekroju prostokątnym zapobiegające chwianiu się ścian bocznych. To była ciekawostka dopiero.

Comment 37 to 56 of 56
Page: 1 - 2 - 3

Add your comment 
Name Comment
Laughing :lol: Razz :-P Very Happy :-D Smile :-) Neutral :-| Sad :-( Crying or Very sad :cry: Cool 8-) Surprised :-o Confused :-? Embarrassed :oops: Shocked :shock: Mad :-x Rolling Eyes :roll: Wink ;-) Idea :idea: Exclamation :!: Question :?: